Na pochybel wszystkim
Siedzę w pracy, ludzi mało, ja z kolei mam za dużo 'wolnnego' czasu.
Popadam w paranoje, jak zwykle.
Po co doszukiwać się ukrytych treści tam, gdzie niekoniecznie muszą być?
Po co - a może: dlaczego to robię?
Może dlatego, że sama stosowałam taką metodę - ukrywania pewnych rzeczy za woalką słów, które tak naprawdę nie musiały znaczyć nic konkretnego.
Jaki jest cel czegoś takiego?
Uchronienie się przed obietnicami, które niekoniecznie się spełni.
I nie chodzi o to, że czynniki losowe mogą to zakłócić - tylko własne wybory.
Nie jest się czegoś pewnym, więc sie nie obiecuje.
Ale przeciez nie mozna tak wprost powiedzieć - nie mogę obiecać - bo to już jest dość bezpośredni sygnał, na który nie jest sie jeszcze gotowym.
Bo trzeba sobie jeszcze wszystko ułożyć, wszystkie elementy umyslu dopasować jak puzzle, by w koncu mieć całościowy obraz.
Obraz czego?
Siebie, swoich planów, potrzeb, pragnień.
Człowiek nie boi sie obietnic, jeśli jest pewnym.
I obietnice te nie muszą mieć nie wiadomo jakiej skali, wystarczy, że są wiążące z drugim człowiekiem i dotyczą bliższej bądź dalszej przyszłości.
Zatem:
Ejj na pochybel wszystkim
Bo jutro z tego nie bedzie juz nic
Jutro z tego nie bedzie juz nic
Przegrajmy zycie i przestanmy istniec
written by Dejzi 2009-02-22 13:07:42
skomentuj (1)
Wojowniczka światła
Każdy wojownik światła zranił kogoś, kogo kochał. I dlatego jest
wojownikiem światła. Bowiem doświadczył tego wszystkiego i nie utracił
nadziei, że stanie się lepszym człowiekiem.
written by Dejzi 2008-12-13 12:00:14
skomentuj (0)
Katharsis
Dochodzę do wniosku, że werbalizacja tego, co jest w środku człowieka jest najlepszą metodą na poukładanie sobie myśli w głowie.
Nie ma sensu kumulować w sobie negatywnych emocji.
Tylko szkoda, ze choć WIEM to, to mimo to często gromadzę w sobie rożne ambiwalentne uczucia i zaczynam sie w tym wszystkim gubić.
Wywalenie wszystkiego z siebie - to działa jak katharsis.
Totalne oczyszczenie, mimo że nie zawsze wszystko da sie powiedziec, ubrac w slowa, przekazać.
Po odkryciu swojej duszy - odkryciu tego, co boli... mozna czuc sie jak nowo narodzony.
Można kroczyć dalej naprzód.
Tylko co zrobic, by takie kumulacje i wybuchy sie nie powtarzaly?
Jak siebie przekonać, by uczyć sie na podstawie własnych błedow?
A może wszystko będzie błednym kołem.
written by Dejzi 2008-12-04 23:58:44
skomentuj (0)
Emocje.
Czasem są takie chwile, gdy chcę stanąć i zacząć krzyczeć.
Krzyczeć cokolwiek, byleby wyrzucić z siebie emocje.
Emocje, których źródła nie znam lub nie chcę znać.
Świadomość niesie ze sobą przymus pewnych działań.
A ja... ja wolę bezczynność, niż wałkowanie w głowie wszystkich skomplikowanych myśli.
Takie bezwolne poddawanie się codzienności.
Strata czasu? Głupota?
Na pewno. Jednak korzyścią jest ta pozorna wolność.
Pozorna, bo w głębi duszy czuję się związana i zakneblowana.
A na zewnątrz - poddaję się prądowi życia, które biegnie bardzo szybko.
Takie życie z dnia na dzień, od weekendu do weekendu, zaglądanie w kalendarz, że to już niedługo święta.
Dlaczego tak bronię się przed autopsychoanalizą?
Może z obawy przed jej wynikami, które zburzą wszystko to, co sobie poukładałam.
No właśnie... ja tak lubie mieć wszystko poukładane, zaszufladkowane, zaplanowane od A do Zet.
Paradoksalnie uporządkowana kobieta, która otacza się bałaganem, sterta ubrań na fotelu, zawalonym przez notatki biurkiem.
W momencie, gdy chcę dotrzeć do przyczyn takiego, a nie innego nastroju - czuję wewnętrzną blokadę, taki ucisk w sercu.
A jakie są emocje?
Chwilę temu czułam ogromną złość. Złość przez duże "ZET". To ona mnie popchnęła, żebym tu zaglądnęła.
To ona kazała szybko spisać myśli.
Dlatego piszę.
Oprócz złości - czai się we mnie również frustracja. To wszystko tak intensywnie zżera mnie od środka.
Czuję się też zagubiona. I być może to zagubienie powoduje złość i frustrację.
Hmm... zagubiona jak Alicja z Krainy Czarów. Tylko co jest moim Białym Królikiem, za którym powinnam podążać?
written by Dejzi 2008-12-02 00:04:42
skomentuj (0)
Wykonanie: Zoe
Zdjęcie: Princess
Tekst: Saosin
Więcej:LAJ-ALT